Uzyskanie wpisu w KRS. Czy postępowanie przed sądem rejestrowym to zwykła formalność?

Co może sąd rejestrowy w ramach postępowania w sprawie wpisu dotyczącego spółki? Czy jego kognicja ogranicza się jedynie do badania dokumentów? A może ma prawo zbadać, czy zgromadzenie wspólników, podczas którego podpisano dokumenty, zostało zwołane prawidłowo?

Sąd dokonuje wpisu na podstawie dokumentów

Jak stanowi przepis art. 23 ust. 1 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym sąd rejestrowy bada, czy dołączone do wniosku dokumenty są zgodne pod względem formy i treści z przepisami prawa. Właśnie w oparciu o ten przepis wspólnik jednej ze spółek z o.o. wniósł apelację skarżąc się, że sąd rejestrowy odmówił mu dokonania wpisu podnosząc, iż stanowiąca podstawę wpisu uchwała o odwołaniu członka zarządu została podjęta w sposób nieprawidłowy. W opinii wspólnika sąd rejestrowy nie jest uprawniony do badania takich kwestii, a jedynie dokonuje wpisu na podstawie dokumentów.

Uchwała o odwołaniu prezesa spółki

Postanowieniem z 12 grudnia 2019 r. sąd rejonowy upoważnił wspólnika spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, nazwijmy go „A”, do zwołania zgromadzenia wspólników, w którego porządku obrad znalazł się punkt dotyczący podjęcia uchwały o odwołaniu „T.P.” z pełnienia funkcji prezesa zarządu i powołaniu nowego prezesa w osobie „B”. Zgromadzenie wspólników odbyło się 19 lutego 2020 r.

Uchwała o przywróceniu

Jednak według relacji byłego prezesa, 20 lutego 2020 r. zwołał on kolejne zgromadzenie wspólników, na którym podjęto uchwałę o odwołaniu nowego prezesa i przywróceniu na tę funkcję „T.P.” Reprezentowana przez przywróconego prezesa spółka 10 marca 2020 r. złożyła wniosek o wpis do Krajowego Rejestru Sądowego zmian osobowych w zarządzie spółki dokonanych podczas zgromadzenia w dniu 20 lutego 2020 r.

Niewiarygodność dokumentu

Jednak referendarz sądowy odmówił spółce wpisu. Ta wniosła skargę, jednak sąd rejonowy w Łodzi 10 lipca 2020 r. poparł stanowisko referendarza. Sąd nie przyznał wiarygodności złożonym przez spółkę dokumentom załączonym do wniosku o wpis. W opinii sądu rejonowego protokół z nadzwyczajnego zgromadzenia wspólników z 20 lutego 2020 r. nie odpowiada prawdzie, a tym samym nie może stanowić podstawy wpisu.

Sąd zauważył, że dokument ten jest niewiarygodny w części, w jakiej wskazuje, że do zwołania zgromadzenia wspólników doszło 5 lutego 2020 r. O zwołanym przez „A” wcześniejszym zgromadzeniu z 19 lutego „T.P.” mógł się bowiem dowiedzieć dopiero 10 lutego, kiedy to odebrał zawiadomienie, w którym wskazany był porządek obrad przewidujący jego odwołanie.

Zgromadzenia wspólników dzień po dniu

Uwagę sądu zwróciła chronologia zdarzeń. Najpierw 19-ego lutego prezes został odwołany, a już dzień później zwołano kolejne zgromadzenie, podczas którego został przywrócony na stanowisko. Prezes bronił się, że przyczyną tej sytuacji było permanentne domaganie się przez „A” zwołania zgromadzenia wspólników celem zmiany składu zarządu spółki, a winę za to, że dwa zgromadzenia odbyły się dzień po dniu ponosi pracownik spółki, który nie wysłał „A” zawiadomienia o zwołaniu zgromadzenia na 20 lutego. Również odwołany prezes nie został prawidłowo powiadomiony o zgromadzeniu wyznaczonym na 19 lutego.

Uzasadnione wątpliwości sądu

Sąd odwoławczy w wydanym 28 lutego 2022 r. wyroku oddalił apelację spółki. Stwierdził, że na mocy art. 23 ust. 1 ustawy o KRS sąd rejestrowy legitymowany jest nie tylko do badania formy i treści dokumentów, ale i procedury, w jakiej te dokumenty tworzono. Zadaniem sądu jest czuwanie nie tylko nad zupełnością wniosku o wpis, ale i nad prawdziwością zawartych w nim danych. Tylko potwierdzając prawidłowość podjęcia uchwał, będących podstawą wniosku o wpis, można uznać, że są one uchwałami organu osoby prawnej.

Sąd rozpoznający apelację przywołał również art. 23 ust. 2 zd. 2 ww. ustawy, zgodnie z którym sąd rejestrowy bada, czy zgłoszone dane są zgodne z rzeczywistym stanem, jeżeli ma w tym względzie uzasadnione wątpliwości. A za takie sąd I instancji uznał zwołanie zgromadzenia o przywróceniu na fotel prezesa spółki już kolejnego dnia po zgromadzeniu, podczas którego z funkcji go odwołano.

Wielkość prawa głosu jest bez znaczenia – wszyscy uprawnieni do głosu wspólnicy muszą zostać zawiadomieni

Jak dalej uzasadniał sąd apelacyjny, odwołany prezes sam przyznał, że zgromadzenie wspólników z 20 lutego, na którym przywrócono go do pełnienia funkcji, zostało zwołane wadliwie, bowiem nieobecny na nim był wspólnik „A”. Do wniosku o wpis nie załączono dowodu wysłania do niego zawiadomienia o terminie zgromadzenia. Bez znaczenia jest też podnoszony przez prezesa argument, że wadliwe zawiadomienie wspólnika nie miało znaczenia dla całej sprawy, bo jego zbyt niskie udziały w spółce dawały mu prawo do głosu o sile niemającej wpływu na podjęcie uchwały. Sąd odwoławczy podkreślił, że dla oceny realizacji obowiązku zawiadomienia wspólników o zaplanowanym zgromadzeniu nie ma bowiem znaczenia wielkość posiadanych przez nich udziałów.

„… uznać należy, iż Sąd Rejonowy był w pełni uprawniony do zbadania, czy zgromadzenie wspólników (…) spółki (…) podejmując uchwałę w dniu 20 lutego 2020 r., która to miała stanowić podstawę wpisu, zostało zwołane w sposób prawidłowy, przez osoby do tego uprawnione a w konsekwencji czy podjęcie uchwały o odwołaniu członka zarządu i wyborze ponownie na funkcję prezesa zarządu T. P. były możliwe” (wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi XIII Wydział Gospodarczy Odwoławczy z 28 lutego 2022 r., sygn. akt XIII Ga 1228/20).

 Nietrafiona argumentacja odwołanego prezesa

Podnoszony przez prezesa spółki argument, że nie z własnej winy, a z powodu nieprawidłowego powiadomienia, nie wziął udziału w zgromadzaniu wspólników, podczas którego go odwołano, nie mógł się utrzymać. Przepis art. 238 § 2 Kodeksu spółek handlowych wyraźnie precyzuje, że w zaproszeniu wysyłanym na dwa tygodnie przed datą zgromadzenia wspólników należy oznaczyć dzień, godzinę i miejsce zgromadzenia oraz szczegółowy porządek obrad. Nie mógł zatem 5 lutego zwołać zgromadzenia, w którego porządku obrad znalazł się punkt przewidujący przywrócenie siebie na fotel prezesa, skoro o planach swojego odwołania mógł dowiedzieć się najwcześniej pięć dni później w zawiadomieniu o zgromadzeniu wyznaczonym na 19 lutego. Jedyną szansą dla niego byłoby wykazanie, że o planowanym odwołaniu dowiedział się z innego źródła, a informację o tym pozyskał najpóźniej 5-ego lutego.

Czy sąd rejestrowy ma prawo badać prawidłowość podjęcia uchwał spółki?

Omawiany wyrok statuuje, że sąd rejestrowy nie pełni jedynie roli technicznej. Upoważnienie z art. 23 ust. 1 ustawy o KRS legitymuje go nie tylko do zbadania czy złożony wniosek zawiera dane zgodne z dokumentami, ale również czy dokumenty te powstały w okolicznościach zgodnych z prawem. Skoro sąd rejestrowy ma obowiązek umieszczać w rejestrze tylko i wyłącznie prawdziwe dane, to w przypadku stwierdzenia naruszenia procedury zwoływania zgromadzenia wspólników w spółce z o.o., rolą sądu jest uwzględnić nieważność uchwał podjętych z naruszeniem procedury mającej wpływ na ich treść i ważność. Czyli innymi słowy zakwestionować taki wniosek.

Przystępując do procedury uzyskania wpisu (wykreślenie również jest wpisem) w postępowaniu przed KRS trzeba mieć jednak na uwadze, że w praktyce kwestia tego, czy sąd będzie uprawniony do badania z urzędu ważności podjętych przez wnioskodawców czynności, które stanowią podstawę wpisu – nie jest taka klarowna. W literaturze prezentowane są rozbieżne stanowiska. Część doktryny podważa kompetencje sądu rejestrowego do badania zgodności uchwał wspólników nie tylko z umową lub statutem, lecz także z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa.

Orzecznictwo zdecydowanym tonem opowiada się za rozszerzeniem kognicji sądów rejestrowych, a już z całym przekonaniem opowiada się za obowiązkiem sądu rejestrowego do zbadania ważności czynności prawnych stanowiących podstawę wpisu, jeśli kontrola ta oparta jest o procedurę wszczętą na podstawie art. 23 ust. 1 ustawy o KRS (czyli jak w opisanej wyżej sprawie). Co innego jednak, gdy kontrola dokonywana jest w oparciu o art. 12 ust. 3 ustawy o KRS. Przepis ten stanowi, że gdy zamieszczone w rejestrze dane są niedopuszczalne ze względu na obowiązujące przepisy prawa, sąd rejestrowy, po wysłuchaniu zainteresowanych osób na posiedzeniu lub po wezwaniu do złożenia oświadczenia pisemnego, wykreśla je z urzędu. Sąd Najwyższy uchwałą z 8 grudnia 2017 r. stwierdził, że sąd rejestrowy w ramach postępowania określonego w art. 12 ust. 3 nie jest uprawniony do badania zgodności z ustawą uchwały zgromadzenia wspólników lub walnego zgromadzenia, która stanowi materialnoprawną podstawę dokonanego wpisu. Jak uzasadnił w swojej uchwale SN, sąd rejestrowy ma kompetencje do wykreślenia danych, które są sprzeczne z przepisami prawa. Natomiast uchwała zgromadzenia wspólników spółki kapitałowej do czasu uprawomocnienia się orzeczenia uchylającego taką uchwałę lub stwierdzającego jej nieważność powinna być uznawana za zgodną z prawem. Jedynie orzeczenie wydane przez inny sąd niż sąd rejestrowy może doprowadzić do sytuacji niezgodności uchwały z przepisami prawa. Dopiero więc istnienie takiego prawomocnego orzeczenia powoduje, że uchwała taka może zostać uznana za dane niedopuszczalne ze względu na obowiązujące przepisy prawa i powinna zostać wykreślona z rejestru przedsiębiorców. Sąd rejestrowy jest sądem rejonowym, a sąd orzekający o wyeliminowaniu uchwały z obrotu prawnego jest sądem okręgowym.

„Wykreślenia uchwały, która została wyeliminowana z obrotu prawnego, dokonuje sąd rejestrowy nie z własnej inicjatywy, ale na skutek zawiadomienia przez sąd, który wydał konstytutywne orzeczenie, którego skutkiem było uchylenie uchwały sprzecznej z umową bądź dobrymi obyczajami i godzącą w interes spółki lub podjętą w celu pokrzywdzenia wspólnika albo stwierdzającej jej nieważność” (sygn. akt III CZP 54/17).

Odpowiadając więc na zadane w tytule pytanie – nie, postępowanie przed sądem rejestrowym to nie jest zwykła formalność.

Autor: radca prawny Kamil Nagrabski, Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizująca się doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców.

Portal informacyjny Merete

Portal udostępnia informacje będące przedmiotem zainteresowania szerokiego grona odbiorców.

To rodzaj serwisu informatycznego (informacyjnego), poprzez który użytkownicy mają dostęp do nowych informacji z wielu dziedzin.

Istnieje bardzo wiele różnych kryteriów, na podstawie których można oceniać informacje znalezione w Internecie. Nie istnieją jednak wytyczne, które jednoznacznie nakazywałyby wybór konkretnych kryteriów, ale można wyróżnić takie, które mogą posłużyć za podstawowy wyznacznik informacji jakościowo dobrej i wiarygodnej. Są nimi autorstwo, aktualność, dokładność, obiektywność, relewantność i wiarygodność.

Wiadome jest, że nie każdą informację będziemy oceniać wieloaspektowo, z wykorzystaniem wszystkich kryteriów. Warto jednak zastosować choćby część z nich, by mieć pewność, że informacje przez nas wykorzystywane są wiarygodne i wysokiej jakości.

Warto wiedzieć…

Dzięki czytaniu czasopism możliwe jest poszerzenie posiadanej przez siebie wiedzy. W obecnych czasach gazety i czasopisma mają bardzo zróżnicowaną tematykę, dlatego z całą pewnością każdy człowiek znajdzie coś, co będzie mu w pełni odpowiadało.

Dzięki czytaniu czasopism istnieje możliwość odwoływania się do wcześniej przeczytanych tekstów, co ma bardzo duże znaczenie dla wielu osób. Źródła wiedzy są bardzo ważne, ponieważ dzięki nim człowiek może się rozwijać oraz poznawać nowe dla siebie rzeczy. Odwoływanie się do przeczytanych tekstów ma szczególne znaczenie w przypadku dzieci oraz młodzieży. Te grupy dopiero poznają świat i zasady, które w nim panują. Dlatego odwoływanie się do przeczytanych tekstów kultury jest bardzo istotne. Gazetki dla dzieci i czasopisma dla młodzieży sprawdzą się w tym przypadku najlepiej, dlatego warto umożliwić dzieciom oraz młodzieży zapoznawanie się z nimi oraz czytanie.

Zarówno gazetki dla dzieci, jak i czasopisma dla młodzieży mogą w odpowiedni sposób zainspirować młodego człowieka do działania. Jest to bardzo istotny aspekt czytania czasopism, dlatego powinno się na niego zwrócić szczególną uwagę. Czytanie w skuteczny sposób angażuje mózg do pracy i skłania do myślenia nad przeczytaną treścią. Dlatego warto zapoznawać się z literaturą z różnych źródeł, a także czasopismami, które mają dość szeroką tematykę. Dzięki dokonaniu wyboru odpowiednich dla siebie pozycji człowiek z całą pewnością będzie bardziej zachęcony do działania.

Gazety i czasopisma bez wątpienia umożliwiają zdobycie nowej wiedzy orz pogłębienie wiedzy, którą się już posiada. Dodatkowo dzięki nim można również bardzo zyskać na profesjonalizmie, co w przypadku niektórych osób ma dość duże znaczenie. Szczególnie interesujące jest czytanie czasopism, w których znajdują się artykuły autorytetów z danej branży.

Od czasów, kiedy życie poczęło się wielce różniczkować, czytanie książek nie wystarcza. Książki podają czystą wiedzę z najrozmaitszych dziedzin, wiedzę nieraz kryształowo czystą, ale oderwaną od życia. Książki karmią również poezją, w niej opisy czynów bohaterskich uszlachetniają serca, ale mało informują o szarej rzeczywistości życia. Do działania potrzebna jest znajomość chwili bieżącej, orientacja, pulsy życia w miejscowych warunkach. Na każdym stanowisku można przyłożyć i swoją cegiełkę, można wpływać na całość, byle znać swe obowiązki względem społeczeństwa i chcieć im służyć. Tym pośrednikiem między wiedzą a życiem, między ideałem a rzeczywistością, jest publicystyka. Jest ona historją teraźniejszości, oświetlającą zagadnienia, które czekają dopiero na rozwiązanie. Jest ogniwem, która łączy prawdę wiedzy z zagadnieniami chwili bieżącej. Jest literaturą, która tyczy się potrzeb życia w danym czasie i danym miejscu. Ona komunikuje ostatnie wyniki z różnych dziedzin wiedzy czystej w zastosowaniu do bieżących potrzeb ludzkich. Ona czyni człowieka wrażliwym na niedolę swego społeczeństwa i zapala do żywota czynnego na jego korzyść. Ona, komunikując, co się dzieje na świecie całym, chroni nas od zaściankowości. Ona, zaznajamiając nas z biegiem myśli wszechświatowej, wywołuje w umysłach naszych szereg zagadnień. Ona uwalnia nas od potrzeby czytania wszystkich książek, których corocznie ukazuje się na świecie po kilkaset tysięcy, a których przeczytać na rok gruntownie nie można po nad kilkanaście. To są strony dodatnie prasy periodycznej.

Ale ma publicystyka i niejedną stronę ujemną. Wiadomości, dostarczane przez wiele dzienników, są dorywcze i powierzchowne: ani rozszerzają, ani pogłębiają wiedzy. Wiele nowinek, opisywanych drobiazgowo, niema żadnego ogólniejszego znaczenia, nie służy żadnemu rozumnemu celowi. Wiele sensacyjnych zajść i wypadków, zostawiających jedynie czczość w głowie i pustkę w sercu. W pogoni za kalejdoskopowym potokiem plotek wiele balastu, który ze szkodą obciąża umysł Dużo zabawy i płytkiego śmiechu, co w rezultacie szerzy bezmyślność, przytępia zmysł artystyczny. Nie jeden organ redagowany jest tendencyjnie, będąc na służbie tej lub innej partji. Nieraz nowość pomieszana z postępem bez oświetlenia krytycznego jądra rzeczy. I jedno pismo stara się prześcignąć drugie w pomysłach, licząc na gorsze instynkty. I wielu staje się igraszką okoliczności, bo są prowadzeni na pasku danego dziennika. Bo wielu ślepo hołduje zasadzie: nie różnić się od innych — i bezkrytycznie prenumeruje to, co ich znajomi i krewni. I tworzy się specjalny typ nałogowych czytelników pism periodycznych, co nie uznają jednocześnie lektury książek. Jest to pewnego rodzaju osłona dla duchowego lenistwa. Traci na tym wykształcenie gruntowne i myśl samodzielna. To też wielu uczonych powstaje na dziennikarstwo — śród nich ostro wystąpił w ostatnich czasach przeciw prasie perjodycznej F. Brunetiere, członek Akademji paryskiej.

Trzeba przede wszystkiem rozróżniać wartość miesięczników i tygodników, a pism codziennych. Pierwsze, a w części drugie, są streszczeniem i kwintensencją tego, co zawierają pisma codzienne. Lektura ich nie da wprawdzie technicznego posiadania poszczególnych gałęzi umiejętności, ale da ogólną znajomość podstaw. Te, które nie służą sprawom specjalnym, dają możność w dłuższym okresie czasu przebieg w ogólnych zarysach cały cykl wiedzy. Natomiast prasa codzienna służyć może głównie gromadzeniu materjałów do tych kwintensencji. I tu należy rozróżniać prasę prowincjonalną, a prasę stołeczną. Pierwsza zlicza miejscowe siły społeczne, wydobywa je i zbiera, zapala ogniska miejscowej twórczości. Bada i stara się kierować życiem prowincji, które wszędzie posiada swoje odrębne właściwości. Druga winna być przewodnikiem i siewcą dążeń kulturalnych wszerz i wzdłuż całego kraju. Winna być rzeką wód czystych, do której zbiegałyby się wszystkie strumyki, osadziwszy po drodze naleciałości niepotrzebne.

Trzeba umieć czytać dzienniki, jak i książki. Trzeba sobie wprzód zadać trud poznania każdego pisma. Trzeba się zapoznać, co w każdym z nich godnego jest czytania, nie usypiając swojego krytycyzmu łudzącemi nagłówkami pism i różnych rubryk, które często zapowiadają co innego, niż się drukuje. Trzeba czytać krytycznie, w żadnej sprawie nie spuszczając z oczu argumentów ani pro, ani contra. Trzeba czytać pisma, służące różnym poglądom, aby mieć oświetlenie z obu stron, aby módz wyrobić sobie własny sąd — samodzielny a objektywny. Trzeba koncentrować lekturę nie na tanich czasopismach codziennych o brukowych wiadomościach, lecz na poważnych wydawnictwach perjodycznych, które opierają działalność publicystyczną na znajomości dziejów i praw niemi rządzących. Należy ciążyć ku tym wydawnictwom perjodycznym, które chcą stać wyżej ponad prywatę i partykularyzmy — których celem jest nie interes materialny jednostek, lecz służba publiczna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Previous post Nowe Prawo Pogrzebowe usprawni procedury pochówku
Next post Test wiedzy z ochrony oczu przed UV – jak wypadli Polacy? Nowy raport
Close

Redakcja

kontakt@merete.pl